W Lasku Bielańskim mieszka wiele dzikich zwierząt. Wyznaczone są specjalne strefy, przez które nie przebiegają alejki. Czy na znaku zakazu nie powinna znajdować się sylwetka człowieka?
Powalone drzewa pozostają w lesie na zawsze. I kornik lasu nie zniszczył. Foto dedykowane Szyszce i kolegom ;)
Zaczyna padać śnieg. Słońce ledwo widoczne zza wielkich śnieżnych płatków.
Bobry zrobiły sobie spiżarnię w Małym Starorzeczu. Jasne, ogryzione gałęzie to świadectwo podjadania w czasie pracy ;)
Na skraju wielkiego pola z kukurydzą myśliwi ustawili karmnik dla bażantów. I obok ambonę, żeby łatwo strzelać do głodnych ptaków zmierzających karmnika.
W naszym karmniku bażanty posilają się bezpiecznie. Rozgrzebują trawę w poszukiwaniu rozsypanych resztek karmy.
Pogoda na początku stycznia była wiosenna. Łabędzie pływały po swoim starorzeczu.
Ta kupka patyków wymieszana z błotem to naprawiony przez bobry otwór wentylacyjny do ich kryjówki. Kilka dni wcześniej jakieś drapieżniki próbowały dostać się do mieszkania bobrów rozgrzebując "komin". Nie udało się, a po kilku dniach bobry wszystko pięknie naprawiły.
Wypróbowaliśmy nowy hamak. Dwuosobowy ! To prezent od Św. Mikołaja ;)
Ogrzewaliśmy się w trakcie spalania gałęzi w beczce. Przy okazji piekliśmy kiełbaski.