wtorek, 14 kwietnia 2026

Wielkanoc 2026

Z tradycyjną święconką udaliśmy sie do lokalnego, wiejskiego kościoła. Nabralismy podejrzeń, że zupełnie nie trafiliśmy na dzień i godzinę...pusto jakoś było. 

Czy ktoś rozpozna nasz koszyczek????



Po kilku chwilach wszystko się wyjaśniło, było tradycyjnie tłoczno ;)



 

Na pierwszy świąteczny spacer wybraliśmy sie do Nowego Miasta, na rozpoznanie fajnego akwenu, który kilka razy mijalismy przejeżdżając obok samochodem.



Zalew na rzece Sonie rozciaga się na kilka kilometrów i wydaje się dobrym miejscem do plażowania, biwakowania i pływania kajakami.




Całą masę wody kilkukilometrowego zalewu trzyma taki niewielki jaz.



I jeszcze taki smaczek: nad rzeką Soną przebiega taki zabytkowy, żelazno-drewniany most.



Drugi świąteczny spacer poprowdził nas nad Wisłę. Wiało bardzo mocno, na grzbietach fal pojawiały sie białe grzywki. O biwakowaniu na brzegu mozna było tylko pomarzyć.


Zimny dzień zakończyliśmy w ciepłym barze przy gorącym trunku z imbirem i cytryną ;)




Na koniec zagadka: co to jest?