sobota, 23 maja 2026

Krótka Majówka

 Tegoroczna majówka była najkrótsza z możliwych - tylko 3 dni. Na krótką wycieczkę pojechaliśmy do Gołdapi.




Gołdap stara się o miano uzdrowiska, z głębokości 650 m wydobywane są w okolicy wody silnie zmineralizowane. Powstał Dom Zdrojowy.




I tężnie. Czwarte w Polsce, jeśli bierzemy pod uwagę wielkość.




Warto odwiedzić dawną wieżę ciśnień, która po remoncie została przeznaczona na muzeum, kawiarnię i punkt widokowy. Wejście na galerię na szczycie wieży odbywa się po ażurowych schodkach, zawieszonych "w powietrzu". Spacer dostarcza emocji ;)




W Gołdapi nocowaliśmy w przystani. I taki piękne widoki wieczorem podziwialiśmy.



W Gołdapi na Pięknej Górze jest spory stok narciarski z kolejką krzesełkową, wyciagami orczykowymi i obrotową kawiarnią. W maju czynna była tylko kawiarnia, trzeba było wejśc na szczyt na nogach. Ale warto było. Siedząc przy stoliku i popijając kawę patrzyliśmy na okolicę, która przesuwała się za oknem. Prawie jak w wolno jadącym pociągu ;)




W bliskiej okolicy Gołdapi jest rozległy teren, około 350 h, na którym żyją egzotyczne zwierzęta.



Oglądanie zwierząt w warunkach polowych realizowane jest w pickupach z przyczepami. Tyle samo emocji co oglądanie zebr czy antylop dostarcza podróżowanie na twardych ławkach po wybojach. Trzeba się dobrze trzymać, żeby nie wypaść ;)




Okresowe susze wyłączyły z eksploatacji taki oto wehikuł, który woził turystów po bagnach i mokradłach. Tu też mogło być wiele emocji.



W Gołdapi polecamy resaurację "Matrioszka". Świetna kuchnia regionalna. Ale spokojnie, frytki, pizza i schabowy też jest mozliwy do zamówienia ;)




W drodze powrotnej do Warszawy zaplanowaliśmy dwa przystanki. Pierwszy w Ropie, gdzie obejrzeliśmy grobowiec - piramidę. Wg badaczy tematu, piramida pierwotnie wcale nie musiała być grobowcem. Przypuszczelnie mogła być ... przechowalnią lodu. Przy piramidzie jest mały parking i mini muzeum z super kustoszem. Warto posłuchać jego barwnych opowieści, nawet jeśli niekoniecznie są prawdziwe ;)




Drugi przystanek zaplanowaliśmy w "Kurpiowskiej Krainie". To kompleks turystyczno - wypoczynkowo - gastronomiczny nad sztucznym Zalewem Wykrot. Jeżdząc przez lata na Mazury mijaliśmy to miejsce, ale spiesząc na jeziora nie zatrzymywaliśmy się po drodze. Tym razem zwiedziliśmy i Krainę, i okolicę. 

Zalew Wykrot powstał przez spiętrzenie rzeki Rozoga. I taki nietypowy jaz spiętrza wodę.




Kurpiowska Kraina to plaże, wypożyczalnie sprzętu wodnego, pomosty, mola i super gatronomia. Jedliśmy tu zdecydowanie najlepszą babke ziemniaczaną.




A skoro o jedzeniu piszemy, to należy wspomnieć, że najlepszym przyjacielem podróżników jest McD. Duże parkingi, mocna kawa i najlepsze frytki z wieśmakiem. I zawsze czyste toalety.




I na koniec zagadka: co to za danie?




środa, 6 maja 2026

Camper & Caravan Show 2026

 Na targach było dużo bardzo drogiego sprzętu i bardzo mało fajnych rozwiązań dla zwykłych podróżników. Przestawiony na foto zestaw był naszym zdaniem najciekawszy.