Od 33 lat gramy razem ;)
Wielkie koło z poziomą osią obrotu.
Światełko do Nieba.
Od 33 lat gramy razem ;)
Mamy już Nowy Rok 2025 !!!!
Nowy Rok witaliśmy w Sopocie. Na zdjęciu widok ogólny na Sopot z molo.
Sopot nocą.
Wyjścia na plażę z choinką. Niezwykłe.
Czy wiecie, o której godzinie w nocy można zrobić takie foto?
Część molo jest w remoncie. Widać odkrytą solidną konstrukcję.
Nocowaliśmy w Toffiku. Camping był wypełniony przyczepami i camperami, trudno było znaleźć miejsce do ustawienia auta.
Zapełnienie campingu przeniosło się na plażę. Trudno było o spacer w samotności ;)
Ulubionym środkiem transportu, czyli SKM-ką, pojechaliśmy odwiedzić Gdynię. Na foto zabytkowy peron Sopot Główny.
Odwiedziliśmy legendę polskiego żeglarstwa - Dar Pomorza.
A tu ORP Błyskawica. Legenda Marynarki Wojennej.
Przed wejściem na molo w Sopocie stoi taka fajna atrakcja.
Wystawa choinek - każdy mógł przynieść swoją choinkę i wystartować w konkursie na najpiękniejszą ;)
Ptactwo wodne, które zimuje w Sopocie.
A nasze krajowe gołębie można karmić z ręki.
Najlepszym przyjacielem podróżników nadal pozostaje Mc Donald's
Śmiało polecamy w Sopocie Zahir Kebab i pyszne tosty.
Sezon wystawowy w Nadarzynie rozpoczęty.
Sporty wodne poszły w złym kierunku - w zasadzie istnieje tylko sport motorowodny.
Silniki przyczepne osiągają niesamowite wielkości i moce. Na foto Yamaha 5,6 l, V8, 425 KM. Ile to waży ??
Pojawiło się też sporo łodzi motorowych napędzanych silnikami elektrycznymi.
Żagli broniła tylko Stocznia Antila. Wielkie brawa dla Cezarego Duchnika !!
Z małych jednostek... w zasadzie nie było nic, oprócz SUPów i pontonów.
Wanny z wodą jakoś jeszcze nawiązują do tematu wystawy.
Ale co wspólnego z wodą maja podlaskie wędliny? ;) ;)
Nadszedł czas wakacji. Odwiedziliśmy stare kąty i poznaliśmy nowe miejsca nad Bałtykiem. Zwiedzaliśmy NADMORZE ;) Przedstawiamy relację w dużym skrócie, może z czasem dopiszemy to i owo, dołączymy więcej zdjęć.
To pierwsza wyprawa Toffikiem nad morze. Odwiedziliśmy 7 miejscowości, przejechaliśmy 1200 km, wycieczka trwała 9 dni, 8 nocy spędziliśmy w busie ( dwa noclegi w Dębkach ).
Pierwsza, znana baza, to Elbląg. Nocowaliśmy na campingu na brzegu rzeki, takim trochę z PRL-u, kilka kroków od Starówki.
Pojechaliśmy na Święto Chleba, czyli takie żuławskie dożynki.
foto by MOT
Niezwykłą atrakcją były wyścigi Smoczych Łodzi, rozgrywane między mostami na Starówce.
Druga baza- nigdy wcześniej nie odwiedzana Rewa. I tu pełne zaskoczenie. Świetna miejscowość. Łamie stereotypy na temat miejscowości turystycznych ;)
Na zdjęciu Półwysep Rewski.
Mocno wiało w Rewie, w lokalnej przystani nie wszystkie jednostki stały na wodzie.
Z Rewy przespacerowaliśmy się plażą do Mechelinek, na słynny Klif Mechelinki. Wjazd na klif jest zamknięty, ale można tam wejść i podziwiać widoki. Jest naprawdę wysoko ;)
Po wietrznym dniu obserwowaliśmy piękny zachód słońca nad Zatoka Pucką.