Na farmie rosną już tylko grzyby niejadalne.
Dywan z liści. Mamy kilometry grabienia ;).
niedziela, 22 października 2017
sobota, 21 października 2017
Camper & Caravan Show 2017 w Nadarzynie
W sobotę odwiedziliśmy Targi w Nadarzynie. Pojechaliśmy obejrzeć nowe trendy panujące w budowie camperów i przyczep campingowych. Było co oglądać i mamy o czym marzyć przez całą zimę ;).
W super bonusie dostaliśmy wystawę żeglarską - cała hala zapełniona małymi i dużymi żaglówkami i motorówkami, kajakami, sprzętem i odzieżą żeglarską.
W drugim super bonusie była hala wypełniona sprzętem turystycznym i biwakowym, od butów, plecaków i namiotów po krzesiwa, kuchenki i baterie słoneczne.
I trzeci bonus: hala wypełniona stoiskami zachęcającymi do odwiedzania różnych stron świata. Reklamowała się gmina Opatów i Indonezja. Polskie Roztocze i australijski interior. Do tego masa przewodników i map. + spotkania na żywo wielkich podróżników. Dotykałem Aleksandra Dobę !
Jak wygląda nowoczesny camper albo przyczepa z grubsza wszyscy wiedzą. Umieszczam kilka zdjęć sprzętu retro. Tak dla przypomnienia dawnych lat.
Mały Wielki Fiat.
Marzenie mojego pokolenia.
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Na wystawę dotarli goście z Kanady. To zdjęcie umieszczam specjalnie dla Krisa. Skoro im się jakoś udało to może...
W super bonusie dostaliśmy wystawę żeglarską - cała hala zapełniona małymi i dużymi żaglówkami i motorówkami, kajakami, sprzętem i odzieżą żeglarską.
W drugim super bonusie była hala wypełniona sprzętem turystycznym i biwakowym, od butów, plecaków i namiotów po krzesiwa, kuchenki i baterie słoneczne.
I trzeci bonus: hala wypełniona stoiskami zachęcającymi do odwiedzania różnych stron świata. Reklamowała się gmina Opatów i Indonezja. Polskie Roztocze i australijski interior. Do tego masa przewodników i map. + spotkania na żywo wielkich podróżników. Dotykałem Aleksandra Dobę !
Jak wygląda nowoczesny camper albo przyczepa z grubsza wszyscy wiedzą. Umieszczam kilka zdjęć sprzętu retro. Tak dla przypomnienia dawnych lat.
Mały Wielki Fiat.
Marzenie mojego pokolenia.
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Na wystawę dotarli goście z Kanady. To zdjęcie umieszczam specjalnie dla Krisa. Skoro im się jakoś udało to może...
wtorek, 17 października 2017
Tatry jesienią
Na przełomie września i października spacerowaliśmy po łatwiejszej części Tatr.
Widok na Świnicę z Beskidu. Chodzenie po śniegu we wrześniu było miłym zaskoczeniem.
Po prawej stronie widać obserwatorium meteo i stację kolejki na Kasprowym Wierchu.
Czerwone Wierchy oglądane w kierunku zachodnim.
Giewont oglądany z Gubałówki.
Plaża Gubałówka, w dole Zakopane.
Rysy schowane w chmurach...
Kolory jesieni nad Morskim Okiem.
Kolory jesieni i chwila, w której zobaczyliśmy Rysy.
Czarny Staw pod Rysami.
Schronisko nad Morskim Okiem widziane znad Czarnego Stawu.
Najbardziej znana i według mnie najpiękniejsza tatrzańska dolinka - Strążyska. W górze Giewont.
Kolory jesieni w dolinach.
Remont skoczni. Zeskok jest drewniany !
Krupówki wieczorem.
Widok na Świnicę z Beskidu. Chodzenie po śniegu we wrześniu było miłym zaskoczeniem.
Po prawej stronie widać obserwatorium meteo i stację kolejki na Kasprowym Wierchu.
Czerwone Wierchy oglądane w kierunku zachodnim.
Giewont oglądany z Gubałówki.
Plaża Gubałówka, w dole Zakopane.
Rysy schowane w chmurach...
Kolory jesieni nad Morskim Okiem.
Kolory jesieni i chwila, w której zobaczyliśmy Rysy.
Czarny Staw pod Rysami.
Schronisko nad Morskim Okiem widziane znad Czarnego Stawu.
Najbardziej znana i według mnie najpiękniejsza tatrzańska dolinka - Strążyska. W górze Giewont.
Kolory jesieni w dolinach.
Remont skoczni. Zeskok jest drewniany !
Krupówki wieczorem.
czwartek, 28 września 2017
Grzybobrania ciąg dalszy
Na farmie nadal rosną maślaki.
Spacerując po lesie natknęliśmy się na taki zakątek.
Efekt naszego spaceru.
Spacerując po lesie natknęliśmy się na taki zakątek.
Efekt naszego spaceru.
Koniec pływania
Tak kończy się lato w mazurskich lasach.
Może to już ostatni słoneczny dzień ned jeziorem.
W trakcie składania MM odkryliśmy drobne uszkodzenia olinowania. Na wiosnę przetarte linki zostaną wymienione.
MM przygotowana do zimowania.
Może to już ostatni słoneczny dzień ned jeziorem.
W trakcie składania MM odkryliśmy drobne uszkodzenia olinowania. Na wiosnę przetarte linki zostaną wymienione.
MM przygotowana do zimowania.
wtorek, 12 września 2017
Na grzyby
W weekend wybraliśmy się do lasu na grzyby. Tak samo jak kilka milionów Polaków. W lesie zrobiło się tłoczno.
Grzybów było tak dużo, że starczyło dla wszystkich.
Na farmie czekała na nas niespodzianka - w trawie znaleźliśmy mnóstwo maślaków.
Zdrowych maślaków nazbieraliśmy całe wiaderko.
Słoneczniki kolejno zakwitają, każdy ma trochę inne barwy.
Dojrzałe słoneczniki pozostawiliśmy dla ptaków.
Przykro patrzeć na bezmyślne wysypywanie śmieci do lasu. Opłata za wywóz śmieci jest przecież powszechna.
A tu meblowanie lasu. Można odpocząć.
Grzybów było tak dużo, że starczyło dla wszystkich.
Na farmie czekała na nas niespodzianka - w trawie znaleźliśmy mnóstwo maślaków.
Zdrowych maślaków nazbieraliśmy całe wiaderko.
Słoneczniki kolejno zakwitają, każdy ma trochę inne barwy.
Dojrzałe słoneczniki pozostawiliśmy dla ptaków.
Przykro patrzeć na bezmyślne wysypywanie śmieci do lasu. Opłata za wywóz śmieci jest przecież powszechna.
A tu meblowanie lasu. Można odpocząć.
czwartek, 7 września 2017
A tymczasem...
Po powrocie z wakacji na nic nie starcza czasu. Odwiedzamy Farmę, doglądamy nasze rośliny, spacerujemy i cieszymy się ciszą. Ale po powrocie do Warszawy wpadamy w wir pracy i zapominamy o wklejaniu nowych zdjęć. Dziś hurtowo nadrabiamy zaległości.

Stan wody w Wiśle jest bardzo niski. Pychówki czekają na podróż na drugi brzeg.
Zakwitły słoneczniki przywiezione z Warszawy w maju. Lepiej późno niż wcale.
Przekwitają osty.
Szczątki młodego bażanta pożartego przez drapieżnika.
Na krzaczku, który zimą chcieliśmy wykarczować, pojawiło się mnóstwo owoców. To pigwa.
Pierwsze zbiory.
Owoce pigwy dojrzewały na okiennym parapecie w Warszawie.
A tak robił się syrop z pigwy.
A tymczasem na balkonie wyrosły wspaniałe pomidorki.
Ozdobne, doniczkowe mikrusy też dały wiele owoców.

Stan wody w Wiśle jest bardzo niski. Pychówki czekają na podróż na drugi brzeg.
Zakwitły słoneczniki przywiezione z Warszawy w maju. Lepiej późno niż wcale.
Przekwitają osty.
Szczątki młodego bażanta pożartego przez drapieżnika.
Na krzaczku, który zimą chcieliśmy wykarczować, pojawiło się mnóstwo owoców. To pigwa.
Pierwsze zbiory.
Owoce pigwy dojrzewały na okiennym parapecie w Warszawie.
A tak robił się syrop z pigwy.
A tymczasem na balkonie wyrosły wspaniałe pomidorki.
Ozdobne, doniczkowe mikrusy też dały wiele owoców.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































