poniedziałek, 27 września 2021

Jesień

 Po wyprawie na Pomorze Zachodnie nie możemy wrócić do warszawskiego rytmu życia. Niestety, publikacja zdjęć z wyprawy za kilka dni.

Na farmę niespodziewanie nadeszła jesień ze swoimi pięknymi kolorami. 



 



Na farmie rosną nowalijki ;) Rzodkiewka





I sałata ;)





A fasolka szparagowa wysiana w sierpniu ma więcej strączków od tej wiosennej !!




W skrzyniach w ogródku nadal rosną cukinie. Owoce cukinii znalazły amatorów - jakieś zwierzątka pożerają młode cukinki ;)




W altanie odwiedził nas taki oto gość. Czy ktoś go poznaje?



wtorek, 7 września 2021

Ogródek pod koniec wakacji

Znak kilometrowy nad Wisłą nadal stoi !!




Ogródek jesienią nie wygląda już pięknie. Wiele roślin kończy swój żywot. 





A to ostatni słoik z ogórkami kiszonymi ;) Suche krzaczki zostały wyrwane. A na ich miejsce...





Posadziliśmy sałatę ;) Sadzonki sałaty wyhodował doświadczony ogrodnik, któremu nasz pomysł... zupełnie się nie podobał. I tak jakby przewidywał przyszłość - wszystkie sadzonki zostały zjedzone przez zające. Albo sarenki. Albo zwykłe ślimaki ;)





W skrzyni, w której wcześniej rosły ziemniaki, posialiśmy rzodkiewkę i fasolę. Jeden z naszych ulubieńców znalazł sobie miejsce do polegiwania właśnie tam, gdzie rosła rzodkiewka.





A tak "naprawiliśmy" braki rzodkiewkowe ;)






A to już ostatnie w tym roku zdjęcie pomidorów. Zostały zebrane i skonsumowane. 

W części przerobione na przecier pomidorowy !





Zbiór papryki ;) Nie wszystkie owoce są ładnie wybarwione, ale zapowiadane ochłodzenie, a nawet przymrozki, zmotywowały nas do działania. 

Pamiętamy, że dwa lata temu, w trakcie wrześniowej wyprawy nad morze, owoce papryki zmarzły i były do wyrzucenia...





I na koniec miła ciekawostka. Od Lokalnego Artysty dostaliśmy takiego grajka ;)

 

niedziela, 29 sierpnia 2021

Mazury 2

 Druga wyprawa na Mazury. 

Na zdjęciu port w Mikołajkach - prawie jak w Chorwacji ;)















W mikołajskim porcie stoi największy śródlądowy rejowiec - Chopin.

Na zdjęciu maszty z rejami.














Dawno nie pokazywaliśmy symbolu Mikołajek - Króla Sielaw. Tym razem Król Sielaw w rynku, w postaci fontanny ;)
















Podczas pierwszej mazurskiej wyprawy załoga MM zastanawiała się, dlaczego w Polsce nie są używane trapy. Otóż są używane. 
















W trakcie naszego pobytu w Mikołajkach, jak zwykle, pojawiły się najpierw chmury i burza.















A później ulewny deszcz ;)















Wichury i ulewne deszcze przeplatały się z okresami totalnej flauty.















Nawet ryby nie brały, pomimo naszych wysiłków i wstawania "skoro świt" ;)






Na koniec dwie zagadki. Pierwsza dla wytrawnych wilków morskich ( jeziorowych ? )
gdzie jest taka piękna przystań?





I druga zagadka, dla obieżyświatów. Co to jest? I gdzie to jest?


 


poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Tymczasem na farmie

 Między wyjazdami na Mazury odwiedziliśmy farmę. Nasze uprawy rosły i dojrzewały ;)

Na zdjęciu już prawie żółta papryka.















Fasolka szparagowa zasiana w czerwcu dorosła do zbioru.















I okazało się, że zbiór z jednej skrzynki był nadspodziewanie duży: 3,5 kg !!















Pięknie rozpoczęły dojrzewanie pomidory. Na zdjęciu ulubione pomidory paprykowe.















I cały pierwszy zbiór pomidorowy. 















Część pomidorów została skonsumowana w sposób tradycyjny ;) a reszta poszła do kotła. Na przecier pomidorowy.















I na koniec największa sensacja - obfity zbiór ziemniaków ;)














piątek, 6 sierpnia 2021

Mazury 1

 Jak co roku, pod koniec lipca, wyruszyliśmy na mazurskie szlaki. Słoneczne i upalne dni kończyły się ulewami i burzami.















I jak co roku wszystko, oprócz porannej kawy, gotowaliśmy na ognisku ( odtwarzalne źródło energii !!! )















Były jednogarnkowe potrawy z kociołka.















Były warzywa z patelni.















Wypiekaliśmy nawet bułki ;)















A na foto poniżej klasyczne wegetariańskie hamburgery.















Zapach pysznych kanapek albo zwykła ciekawość sprowadzała do nas takich oto gości.
















My też przez zwykłą ciekawość odwiedziliśmy bar na wodzie. Dosłownie pływający bar na barce.
















A tak wygląda parking przed pływającym barem.
















Monotonia pływania kanałami...
















A w kanałach trwa remont brzegów.
















Pierwszy raz w życiu widzieliśmy pływającą "gruszkę" z betonem ;)
















Jak już o budowlach hydrotechnicznych piszemy, to warto pokazać działanie śluzy. Pokazujemy na przykładzie Guzianki 2. Na pierwszym zdjęciu "górna woda".















I "dolna woda".















A teraz "przebój" Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, najbrzydsze pływadło od kilku sezonów - statek wycieczkowy Faryj IV.















Spotkaliśmy też taką ciekawostkę, na Mazurach chyba jedyny, bocznokołowiec.
















Mikołajki jak co roku przywitały nas koszmarną burzą.















W trakcie burzy, przy silnych podmuchach wiatru, nieznana jednostka uszkodziła na MM półkosz rufowy z pochwytami do koła ratunkowego. Winnego nie znaleźliśmy.
















Pamiętacie podróżnika w canoe? Spotkaliśmy go kilkakrotnie na naszym szlaku, a w Mikołajkach na kei wypiliśmy nawet maślankę. Mrągowską, oczywiście ;)
















Wieczorem na deptaku w Mikołajkach.
















Już po raz 43 byliśmy gośćmi na Festiwalu Szantowym w Mikołajkach !!
















A teraz zagadki. Do jakiego pięknego miasta płyniemy?















I zagadka, na którą sami nie mamy odpowiedzi. Co to za żyjątko? Długość 10-12 cm, pełza i pływa.