sobota, 11 maja 2024

Majówka na Dolnym Śląsku

 Szklany balkon widoczny na zdjęciu był głównym celem naszej majówkowej wyprawy.



Widok z dołu na balkon. Byli tacy turyści, którzy na oglądaniu balkonu z dołu kończyli wycieczkę ;)




My wspięliśmy się na górę i stanęliśmy na szkle. Warto było. ;)

Na zdjęciu konstrukcja wieży ( najwyższej wieży widokowej w Polsce !! )




Nad Świeradowem majestatycznie wznosi się Stóg Izerski. Odwiedziliśmy zabytkowe schronisko na szczycie.




Świeradów Zdrój to uzdrowisko. A w uzdrowisku zawsze jest Dom Zdrojowy.




Długa na 140 m hala spacerowa, bardzo zabytkowa ( 150 lat i cała z drewna )




Ciekawostką ze Świeradowa jest punkt antygrawitacyjny, w którym faktycznie butelki toczą się pod górkę.




W Świeradowie nocowaliśmy na polu namiotowym Pod Opaleńcem. Przyczepy i campery stają tam na wąskich półkach na zboczu. Widoki są niesamowite.



Na pierwszy nocleg rozbiliśmy namiot przy Toffiku, ale tak mocno wiało, że rano musieliśmy go złożyć, i do końca wyjazdu nocowaliśmy bez namiotu.




Drugim punktem majówkowej wycieczki było sprawdzeni, czy most w Pilchowicach naprawdę istnieje ( miał być zniszczony w trakcie zdjęć do MI 7 )



Most istnieje. Istnieje też zabytkowy przystanek kolejowy z pięknym widokiem na Zalew Pilchowicki. Nie można co prawda tutaj nocować, ale zaparkować na chwilę chyba można? ;)



Obejrzeliśmy zaporę i  elektrownię wodną, drugą co do wielkości w Polsce. Na foto zapora widoczna od strony dolnej wody.






Arboretum to miejsce, gdzie kolekcjonuje się drzewa i krzewy. Arboretum w Wojsławicach powstało 150 lat temu i znane jest z największej w Polsce kolekcji różaneczników ( rododendronów )




Pierwsze prace przy tworzeniu parku poczyniła rodzina von Aulock już 170 lat temu. Ale dopiero nowy właściciel, Fritz von Oheimb, który właścicielem folwarku został w 1880 roku, rozpoczął sprowadzenie roślin i budowę parku, który przetrwał do dzisiaj. 



Stara część parku przenika się z nową, która od 1988 roku jest tworzona przez pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego, nowego właściciela arboretum.




W najnowszej części arboretum powstają tematyczne aleje, np. pachnąca Aleja Bzów.



W arboretum prowadzona jest sprzedaż sadzonek. Tych najprostszych ( pomidory i papryka ;) ) i tych bardzo egzotycznych, ale dających sobie radę w naszym klimacie.




Ostatnią planowaną majówkową wycieczką było wejście na Ślężę. I warto było. Przejeżdżając samochodem oglądaliśmy Ślężę wiele razy, nadszedł moment na zdobycie szczytu. Na samej górze okazało się, że wiele osób urządziło sobie na szczycie piknik, z kocykami, ogniskami, kiełbaskami i... piwem ;)



A naprawdę ostatnią, ale nie planowaną wycieczką, były odwiedziny Polskich Malediwów obok Jaworzna. Warto było !!





W okolicach Wrocławia nocowaliśmy na campingu Forteca. Miejsce jest godne polecenia, mieszka się tam jak " w terenie na dziko ".

Toffik na campingu.




Widok z wnętrza auta podczas przygotowywania kolacji ;)





I na koniec ciekawostki. Po pierwsze pyszny, lokalny napój.





Po drugie legenda polskich szos x 2  ( bliźniaki ?? )




I po trzecie... McD jest najlepszym towarzyszem podróży ;)






czwartek, 15 lutego 2024

Warsaw Garden Expo 2024

 Jak co roku odbyły się ciekawe targi ogrodnicze. Dominowały firmy związane z ogrodnictwem i architekturą krajobrazu.



Jedna z ofert firm produkujących kwiaty do wnętrz.




Sadzonki iglaków z całego świata.





I cebulkowy świat.




Dla balkonowych ogrodników były mini szklarnie.




A dla miłośników jajek mikro kurniki ;)




Ciekawe zabudowy grządek podniesionych, murków oporowych i kompostowników przedstawiła firma produkująca betonowe deski.




Było też kilka renomowanych firm z narzędziami do ogrodu.




Zainteresowanie budziło stoisko... świąteczne ;) ;)




A wanien ogrodowych i basenów było baaaardzo dużo. Na zdjęciu wanna do oglądania telewizji w ogrodzie.




I na koniec cos na rozluźnienie ;), polecane nie tylko do ogrodu.




poniedziałek, 12 lutego 2024

Drohiczyn

Drohiczyn to pierwsze miasto odwiedzane przez nas w 2024 roku. Do zwiedzenia tego miasteczka zachęciła nas rozmowa na Targach Turystycznych wiosną 2023. Naszymi rozmówcami byli pasjonaci kajakarstwa, którzy stworzyli największą imprezę kajakową na świecie. Mają nawet certyfikat Rekordu Guinnessa - jednocześnie w spływie uczestniczyło ponad 500 kajaków.

Drugim propagandystą Drohiczyna był Paweł Przewodnik - wszyscy wiemy doskonale, o co chodzi ;) ;)

Na zdjęciu widok na Bug z Góry Zamkowej.


 


Bug lekko wylał, pozalewane są ścieżki wzdłuż rzeki. Na zdjęciu w oddali wieża widokowa, na którą nie dotarliśmy przez rozlewiska.




Jeszcze jedno foto z Góry Zamkowej, w kierunku wschodnim. Widoczne zabudowania Drohiczyna, a po prawej stronie, przy zatopionej aktualnie plaży, mały Camper Park z toaletami, zrzutem ścieków i ładowarkami elektrycznymi. Super ;)




Muzeum Kajaków. To był główny cel wycieczki. Warto było w zimną i deszczową niedzielę pojechać i trochę zmarznąć. Czegoś takiego nie ma w całej Polsce.

Na zdjęciu kajaki składane. Są najbliższe oryginałowi, czyli kajakowi wymyślonemu przez ludy północy. Oni budowali szkielet z kości i powlekali skórami. Europejczycy zaczęli budować szkielety z drewna i powlekali impregnowanymi  tkaninami.




A to najstarsze, około stuletnie, polskie kajaki składane. Pokrycia z impregnowanego lnu i gumy są jeszcze oryginalne !!!





Europejczycy dodali do kajaka miecze boczne, ster i żagle. Powstał kajak żaglowy. Nie mylcie tego z kajakiem z żaglem. To dwie różne konstrukcje. Czy ktoś wie, dlaczego ?? 

W środku, z niebieskim pokładem, kajak Jantar 06. Takim sprzętem, ponad cztery dekady temu, autor zdobywał Mazury, a Wisłą dotarł aż do Mikoszewa ;) ;)


Kajaki ukraińskie dostały swoje oddzielne miejsce w Muzeum. Podczas gdy producenci europejscy produkowali stelaże z drewna jesionowego, Ukraińcy ( jeszcze w ramach ZSRR ) budowali stelaże z aluminiowych rurek. Miało to plusy ( niska waga )  i minusy ( łatwość uszkodzenia lub przynajmniej pogięcia )




Ciekawostka - na wystawie znalazł się jeden z kajaków z krakowskiego klubu, którym pływał Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II. Jest to kajak z certyfikatem pochodzenia !



Skromnie prezentuje się grupa kajaków drewnianych. Dziwne, ale próbę czasu przetrwało mniej drewniaków niż kajaków składanych. Na foto znajdują się 2 kajaki przedwojenne, pozostałe to popularne w latach 50 i 60 kajaki z ośrodków wypoczynkowych i wypożyczalni.




Siostra kayaka, czyli canoe, też dostała swoje miejsce w Muzeum. 





W Muzeum znajduje się wielki basen, w którym woda była... zamarznięta ;) Ale od maja, jak się ociepli, będzie można próbować swoich sił na wielu kajakach udostępnianych do prób. Są to kajaki sportowe, turystyczne, pneumatyczne, górskie, militarne, segmentowe, supy itp, itd. Jest nawet kajak z przezroczystym dnem, do oglądania podwodnej flory i fauny. 




Z Muzeum Kajaków przenieśliśmy się do Muzeum Starych Motocykli ;) Pięknie pachniało tam benzyną i olejem ;) ;)




Większość motocykli należy do kolekcjonerów, którzy często z wraków odbudowują piękne maszyny. Praktyczne wszystkie działają, są odpalane raz w miesiącu, żeby utrzymać je w dobrym stanie. Na foto marzenie chłopców w latach 50 i 60 - WFM - ki i WSK - ki.




Polskie motorowery: od Rysia do słabo widocznej Motorynki.





Przez wielu uważany za najlepszy polski motocykl: Junak. Wersje M07, przejściówka i M10.




Wśród zabytków wyróżnia się całkiem młody wiekiem motocykl, ale ze względu na przebyte trasy znalazł miejsce w Muzeum. To Honda Gold Wing. Właścicielem był twórca Rajdu Katyńskiego i członek polskich klubów motocyklowych w USA. Honda jeździła do Katynia i przemierzała ogromne przestrzenie Stanów Zjednoczonych.

Silnik sześciocylindrowy boxer, 1800cm3 pojemności, klimatyzacja, podgrzewane siedzenia i manetki, radio, GPS itp, itd.




Na koniec motocykl, dla którego warto było przyjechać. Pięknie odrestaurowany Kobuz. Takim pojazdem rozpoczęliśmy podróże po Polsce dalekiej i bliskiej  ;););)




W drodze powrotnej do Warszawy odwiedziliśmy McDonaldsa. Pół roku nie jedliśmy Wieśmaków z frytkami !!! To niezapomniany smak !!!

Na zdjęciu nasz nowy towarzysz podróży. Używamy go od początku roku, ale to była pierwsza dłuższa wycieczka. Na razie sprawdza się. 




wtorek, 6 lutego 2024

Murarki - zaczynamy wydłubywać kokony

Zaczynamy wydłubywać z trzcinowych rurek kokony pszczół murarek.



Po pierwszym weekendzie z wydłubywaniem zebraliśmy już sporą ilość kokonów i ... już nam się to znudziło. Praca nie jest ciężka ale żmudna i jest po prostu zimno, bo każde przeniesienie rurek z kokonami w ciepłe miejsce spowoduje, że pszczoły zaczną się wygryzać. A jak wiadomo, w lutym nie ma pożywienia dla pszczół.




A na koniec była krótka rozgrzewka przy niezawodnej kozie ;)





 

niedziela, 28 stycznia 2024

WOŚP 2024

Wiadomo kiedy, wiadomo gdzie.




Nowa lokalizacja i nowa wielka scena. Już z daleka robiła wrażenie ;)




A z bliska ...



Wśród namiotów z koszulkami, grami, barszczykami kręciła się wspaniała, starodawna karuzela ;)






niedziela, 5 listopada 2023

Wypadek

 Stało się. Wypadek. Na oko nie groźny, skutki okazują się poważne i długotrwałe, może nawet pozostaną na zawsze. Ale za chwilę wrócimy do opisywania tego, co dzieje się Obok Zgiełku.