sobota, 4 marca 2017

Ciepło, coraz cieplej...


Słońce zachodzi wyraźnie później. Zachodzi w zupełnie innym miejscu niż dwa, trzy tygodnie wcześniej.


W "starej bazie" zajrzeliśmy do pszczelego domku i obejrzeliśmy trzcinowe rurki z zamurowanymi kokonami pszczół.


 Pełnych rurek jest bardzo dużo, myślę że około 400 szt. Otwieranie rurek i selekcja kokonów w przyszłym tygodniu.




 A to puste kokony z zeszłego roku. Pszczoły wygryzały się w kwietniu, ale pudełko z  pustymi kokonami pozostało w pszczelim domku. 

czwartek, 2 marca 2017

Wisła opada.

 Kry odpłynęły, woda opada...
























Podmyty brzeg też opada...


 Miejscowo opada nawet bardziej. Wisła zabrała około 1,5 m łąki.



 W zagłebieniach terenu jeszcze pozostała woda.
























A bobry pasą się na pniach, które wczesniej przewróciły. Delikatniejszą korę z gałęzi zjadły w pierwszej kolejności.

niedziela, 26 lutego 2017

Pożegnanie z lodem?

 Z daleka widać, że Wisła już ledwo mieści się w korycie. 



 Aleja wierzb. 



 Lody ruszyły. Trąc o siebie wydaja głośny dźwięk. 



Lód porywa wszystko, co napotka po drodze. 
Niestety, oprócz gałęzi płynie z lodem cała masa śmieci.




 Lisek, który mieszka w okolicy Małego starorzecza posilał się tutaj samicą bażanta.




 Lód na Małym starorzeczu już mocno rozpuszczony.
























Grzejnik zewnętrzny czyli ognisko.

niedziela, 19 lutego 2017

Ocieplenie?

 Lód na "łabędzim" starorzeczu opadł i się połamał. Nie ryzykujemy i nie wchodzimy na lód.


 "Małe" starorzecze też nie zachęca do wędrówek po lodzie.


 Bobry pracują.


 Pilarze też pracują.























Trudno przejechać. I trudno przejść.

niedziela, 12 lutego 2017

Zima trzyma

 Do przystani powrócił śnieg.


 Przy brzegach zaczyna powstawać lód.























Starorzecza nadal skute lodem. Grubość lodu widoczna w przeręblach to około 20 cm.


Zwierzęta skracją sobie drogę i wędrują po lodzie.



Ten lin ( około 25 cm ) wyskoczył z przerębla i przymarzł ...


 Na liny "jak z zamrażarki" znaleźli się konsumenci.























Pierwszy zachód słońca obserwowany po wycięciu buszu przed bramą.

niedziela, 5 lutego 2017

Mroźna sobota

Szaro, buro i zimno.


 Zima nadal trzyma.



 Tropy ( pijanego ? ) bażanta.


Pierwsza zabudowa. Okoliczne, nierozpoznawalne jeszcze małe ptaszki, przysiadają na czubkach drzew i czekają aż... wreszcie sobie pójdziemy.























Dla nas też było małe co nieco  ;)