środa, 7 sierpnia 2019

Wakacje na Mazurach

Żeglujemy po Śniardwach. ;)




Tęcza nad przystanią w Wierzbie. Czy to jakaś prowokacja ???




Piękne chmury nad Nidzkim.



Towarzyszyły nam na przemian ciężkie chmury deszczowe i łagodne baranki. Czasami mieszały się ze sobą...




Ołowiane chmury nad Bełdanami.




Baranki nad Śniardwami.






Ciężkie chmury płyną nad Nidzkim w okolicy Prania.




Za chwilę zacznie padać...


 W czasie małego deszczu rozpinaliśmy tent nad zejściówką.





W czasie ulewy świat oglądaliśmy przez szyby zejściówki. 
Na zdjęciu przystań MKŻ w Mikołajkach.



A to już klasyka - burza z północy w Mikołajkach.




Były też dni ze spokojnym niebem. Na zdjęciu Małe Zamordeje.




Mewa na Guziance przed śluzą.




Oglądaliśmy piękne zachody słońca. Na zdjęciu jezioro Nidzkie.




Zachód słońca nad Tałtami.




 Wieczór nad Sekstami.




I jeszcze raz jezioro Nidzkie.




Jedyny wschód słońca, który udało się sfotografować...




Pływamy w dużej części po Puszczy Piskiej. A w puszczy mamy takie dziwy przyrody.




 I bardzo stare pnie, których nikt nie wywozi z lasu...




Łowiliśmy ryby...




Które po chwili lądowały na patelni ;)




Po dwóch latach gotowania nad ogniskiem... zakupiliśmy pokrywkę do kociołka. Przyspiesza to gotowanie i chroni przed niechcianymi dodatkami ;)




W produkcji kebabów osiągnęliśmy perfekcję. Grillujemy warzywa.




Pieczemy placki.




Łączymy jedno z drugim, dodajemy sos, zawijamy i konsumujemy ;)




Wieczorami każdy dostępny fragment brzegu na Bełdanach jest zajęty przez żaglówkę.




Prom na Bełdanach.




Ten sam prom widziany z brzegu.




Piękny oldtimer z holenderskimi mieczami bocznymi.




Chopin w drodze do Mikołajek.




Mikołajki widziane z Cichej Zatoki.




Na festiwalu byliśmy 41 raz !!!!




Mikołajki to taki mały Amsterdam ;)




Król Sielaw w nowej szacie.




Most kolejowy w Mikołajkach.




Czas na zagadki. Pierwsza jest dla rowerzystów: dokąd należy jechać ???




 Druga zagadka jest dla doświadczonych żeglarzy - poznajecie ?  ;)
























Trzecia zagadka jest dla wszystkich. Co to jest i do czego służy ?

wtorek, 6 sierpnia 2019

Farma przetrwała

Wróciliśmy na farmę po dwutygodniowych mazurskich wakacjach. Farma przetrwała, ale widać brak podlewania...
Na zdjęciu pracujący trzmiel.




Słoneczniki pięknie wyrosły i są ozdobą warzywnika. Trwają spory, czy ziarno słonecznika przeznaczyć na konsumpcję natychmiastową czy pozostawić do zimy dla sikorek ;)



Mocno wyschły kabaczki...



I ziemniaki w donicach.




Chaos i susza w pomidorach.




Z powodu suszy na drzewach owocowych i krzewach jest mało owoców. Ptaki podjadają słodkie pomidory ;)



Pomimo małej ilości wody papryka obficie owocuje.



Świetnie wyglądają owoce winorośli - tej, którą odziedziczyliśmy po poprzednich właścicielach. Trochę zadbaliśmy i oto proszę jakie są wyniki.




Za troskę wiosną odwdzięcza nam się jeżyna, takimi dużymi i słodkimi owocami.




Świetnie radzą sobie funkie posadzone w donicach pod płotem.



Zbiory z tego weekendu ;)



Podczas naszej nieobecności wichura powaliła dorodnego klona. Tuż obok przyczepy...























Na koniec zagadka. Tak się miło złożyło, że w czasie naszych odwiedzin na farmie odbywał się odpust w miejscowej parafii. Wszystko wyglądało tak samo jak rok temu, dlatego nie publikujemy zdjęć. Ale dla dociekliwych mamy zagadkę: w prawym dolnym rogu zdjęcia leży odpustowy smakołyk. Co to jest, z czego się to robi i skąd pochodzi nazwa smakołyku?

poniedziałek, 15 lipca 2019

Wisła znika

Rekordowo niskie stany wody w Wiśle. Odkąd tu przyjeżdżamy, takich płycizn nie widzieliśmy.



Ogródek nie znika, a wręcz przeciwnie - roślin przybywa. Na pierwszym planie uprawa ziemniaków w donicach ;)



Dynia Hokkaido późno wystartowała, ale rośnie w tempie ekspresowym.



Cebule tulipanów i szafirków, które przez nieuwagę ( czyli brak czasu ) dopiero teraz wykopaliśmy. Przeschną trochę do jesieni i znowu będą zakopane ...



Teoretycznie wrotycz odstrasza komary, kleszcze i mszyce. A tu proszę, stado mszyc na ... wrotyczu właśnie ;)



Zbiory z tego tygodnia. W zasadzie możemy nie robić zakupów w warzywniaku.























Na koniec zagadka: jaki iloraz inteligencji ma ktoś, kto wyrzucił te śmieci tuż nad Wisłą ?

niedziela, 7 lipca 2019

Na Mazurach bez zmian ( czyli deszczowo )

Na początku zawsze jest słońce. Ale chmury już się gromadzą...




A potem było już normalnie: spadł deszcz.



Z mazurskich atrakcji pozostały pierogi z jagodami.























I prawdopodobnie najlepsze piwo na naszej półkuli ;)

Koniec upałów ;)

Woda w Wiśle opada a pychówek przybywa. Pierwsza z lewej to zupełna nówka, dopiero co zwodowana. 



Pierwszy czerwony pomidor !!!



Borówki amerykańskie dojrzewają stopniowo, owoce będziemy zbierać do końca wakacji.



Czarna porzeczka. 























Chwalimy się zbiorem: szczypiorek, pomidory, ogórki, cukinie, papryka, kabaczek, botwinka, kalarepa, liście chrzanu, rabarbar, czarna porzeczka 0,5 l !!, agrest 1,5 l !!! i uwaga borówka amerykańska 2 l !!! Warto grzebać w ziemi żeby na koniec tyle zbierać ;)

poniedziałek, 1 lipca 2019

Meszki - drugie starcie

Upał i meszki utrudniały życie. Przed meszkami chowaliśmy się pod moskitierą. Przed upałem nie było ratunku...
Meszki stały się plagą większą od komarów, szczególnie nad rzekami. Związane to jest z polepszaniem się stanu czystości rzek ( !! ). Larwy meszek rozwijają się w płynących, czystych wodach...







W ogródku na krzaczkach pojawiła się papryka.




I ogórki.



Pierwszy zbiór borówek amerykańskich i ogórków. Cukinie rosną zgodnie z planem, ociągają się kabaczki - na zdjęciu pierwszy zebrany kabaczek w tym sezonie. I liście kapusty włoskiej - zamiast wycinać małe jeszcze główki kapusty, wycięliśmy trochę liści. Na próbę ;)...




Próbujemy rozmnażać kolcowoj chiński ( goji ) przez odkład.
Krzaczki przywieźliśmy kilka lat temu z Karpacza ( ! ) i nadal rosną w donicach, bo zmieniały już kilka razy lokalizację...



Pigwowiec, który pozostał po poprzednich właścicielach, pięknie kwitnie i ma duże, stosunkowo miękkie owoce. Podjęliśmy próbę rozmnażania ;)







Zmieniliśmy sposób połączenia pompy do wody z rurą. I niestety gdzieś delikatnie zasysamy trochę powietrza. Najbardziej podejrzany jest odcinek rury ssącej oklejony na zdjęciu niebieską taśmą. Ponieważ oryginalnie ten fragment rury zanurzany jest w wodzie, to może okucie rury nie jest ( bo nie musi ) wystarczająco szczelne?




Na koniec zagadki. Pierwsza łatwa - co to za roślina?























Druga jest niewiele trudniejsza - co to jest ?  ;)