piątek, 1 kwietnia 2022

Koniec pewnej epoki

 Weekend rozpoczęliśmy od poszukiwań sadzonek cisów medium hiksi.




Ten gatunek cisa dość szybko rośnie ( jak na cisy... ), można z niego stworzyć zimozielony żywopłot, a jesienią pojawiają się na gałązkach czerwone owoce. Wyruszyliśmy w drogę po wyszukanych w internecie producentach sadzonek.




Właściwe sadzonki znaleźliśmy w Kałuszynie, u Pana Piotra. Polecamy to miejsce, każdy znajdzie tam cos do swojego ogrodu, albo na balkon ;)




Przejeżdżaliśmy w okolicy Zalewu Zegrzyńskiego, i grzechem by było nie podejść do wody. I postać na wietrze. I poczuć moc natury ;)




I na koniec smutna widomość. Po przyjeździe na farmę okazało się, że "nasze" wioskowe psy zostały zabrane do schroniska dla zwierząt. Farma bez psów to już inne miejsce. Nastąpił koniec pewnej epoki...




wtorek, 22 marca 2022

Pierwszy nocleg na farmie w tym roku

 Stało się ! W ostatni zimowy weekend nocowaliśmy na farmie. Temperatura w nocy spadła do -7C, ale daliśmy radę. Pożegnaliśmy zimę. 

Na foto zachód słońca nad Wisłą w ostatnim dniu zimy.





Dla porównania pokazujemy też zachód słońca nad Wisłą w pierwszy dzień wiosny ;)




Na wodzie pojawiły się pierwsze pychówki.




W dzień zrobiło się tak ciepło, że postanowiliśmy wydłubać kokony pszczół murarek z domków/rurek i przenieść je do lodówki. Muszą poczekać jeszcze na prawdziwą wiosnę w chłodzie, bo zbyt wczesne wyloty spowodują śmierć głodową pszczół. Nie ma jeszcze kwiatów...

Kokony pracowicie wydłubywała Aga, i napotkała taki oto przypadek: pszczoły zaczęły już się wygryzać !




Na ciepło czekają aleje wierzb w naszej wiosce. Mają pączki, które za chwilę eksplodują liśćmi.

Wierzby to pozostałości po holenderskich osadnikach, którzy kolonizowali nadwiślańskie mokradła od XVII w. Czy wiecie, w jakim celu holenderscy osadnicy sadzili wierzby?




W naszym ogródku pięknie wyrósł ozimy czosnek. Mamy jednak kłopot z nieznośnym kotem, który załatwia potrzeby fizjologiczne w skrzyni, w której rośnie czosnek. Nie pomogło ustawienie na tacy odchodów tygrysa - w ogóle się nie przestraszył wielkiego kota i dalej "rozrabiał" w skrzyni.




Na ten tydzień skrzynię zabezpieczyliśmy siatką. Zobaczymy, czy będzie to bariera dla kota.




W ciepły, słoneczny dzień, Fred, a właściwie jego futro, zostało kompleksowo wyczesane.




Tak to Fredzia rozleniwiło, że nawet posiłek spożywał na leżąco ;)




Rankiem w niedzielę pojawił się na farmie nowy piesek. Młody jest jeszcze i niestety nieznany w wiosce. Nie ma właściciela, nie wiadomo skąd przywędrował. Szukamy dla niego domu.



Na koniec foto z Warszawy. W podziemnym garażu latał najprawdziwszy motyl. Nie przeżył - było za zimno i nie znalazł pewnie pożywienia. Ale skoro zaczynają latać motyle, to wiosna jest tuż, tuż... ;)





poniedziałek, 7 marca 2022

Pierwsze prace w ogródku ;)

 Moja Mała znowu pod plandeką !





Zakupiliśmy nasiona i mieliśmy wielkie plany na zasiewy. Niestety, ziemia jest jeszcze zmarznięta i niewiele zasialiśmy ;)




Pod czujnym okiem Bolka zasialiśmy pietruszkę. Rowki na nasiona wykuwaliśmy w glebie ;)




W Warszawie mamy już mały ogródek. Rośnie sałata i szczypiorek.




W ogródku mamy problem z kotami, które załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w jednej ze skrzyń. Zastosowaliśmy podstęp ;)

Co wyłożyliśmy na tacy w skrzyni ogrodowej ?




sobota, 26 lutego 2022

Ogłaszamy koniec zimy

 Jest jeszcze zimno, wieje północny wiatr, ale słońce jest już coraz wyżej i naprawdę grzeje !!




Nad Wisłą rozpoczęły się prace szkutnicze. Pychówki są smołowane przed rozpoczęciem sezonu nawigacyjnego.




My też rozpoczęliśmy przygotowania MM do sezonu. Na pierwszy rzut poszły żagle. Korzystając z ciepła i bezdeszczowej pogody zdjęliśmy grota i kieszeń lazy jack'a z bomu.




Po wielu latach używania, żagle pojadą do naprawy do żaglowni, w której powstały. Do Sail Service w Gdańsku.




A tymczasem w ogródku mamy pierwsze oznaki końca zimy - wyrasta już czosnek !!!




I na koniec zagadka. Jaka to roślina?




Ale wiało

 Przez całą Polskę przetoczyła się fala wichur. Były to zdecydowanie najsilniejsze wiatry, jakie obserwowaliśmy na farmie. Pierwszy raz plandeka na MM została całkowicie porwana.



Szalejący wiatr uszkodził stalowe słupki znaku kilometrowego nad Wisłą. 





A w Leśnej Bazie poprzewracał stuletnie sosny. Jedna z takich wywrotek była groźna szczególnie, bo powalone drzewo oparło się o linię energetyczną, co groziło zerwaniem tej linii i brakiem zasilania ee. Pomogła lokalna OSP. Dziękujemy ;)




I uwaga, uwaga. Publikujemy zdjęcie podpowiadające do zagadki z poprzedniego odcinka ;)




niedziela, 13 lutego 2022

Domki dla murarek

 W pierwszy słoneczny dzień wybraliśmy się na trzcinocięcie ;) , czyli na pozyskiwanie trzcinowych łodyg.




Poranek był raczej mroźny, na farmie leżał śnieg.




Później w słońcu zrobiło się ciepło, i do najlepszego rewiru, z super grubymi trzcinami, już nie dojechaliśmy. Tak naprawdę to widząc, że traktory miały problemy z przejazdem, my naszego auta w błoto po osie nie pakowaliśmy ;)




Na piechotę, ubłoceni, dotarliśmy do miejsc z dorodnymi trzcinami. Z daleka wydawało się, że powierzchnia wody jest cała zamarznięta. 




Ale nie była zamarznięta, przynajmniej przy brzegu. Dość niebezpieczne było podchodzenie do trzcin po śliskiej trawie i balansowanie na krawędzi przy wycince łodyg. W tym roku nikt nie wpadł do wody, nawet jedna nogą ;)

Udało się. Trzcina na domki dla murarek została wycięta i załadowana do bagażnika. 




W sobotę wybraliśmy się jeszcze na spacer nad Wisłę. Odwiedziliśmy najbliższy czynny slip. Przy średnim stanie wody jest jak najbardziej do użycia.




Nieoczekiwanie napotkaliśmy takie coś solidnie przycumowane do brzegu. 

Zagadka brzmi: co to jest.

My już wiemy, i jeśli nikt nie zgadnie, za tydzień będą zdjęcia podpowiadające ;) rozwiązanie.