niedziela, 3 marca 2019

Wiatr i Woda 2019

Takie maleństwa pokonały Bałtyk. Długość 2,30 m !! Gratulacje dla sterników.




Ciekawy projekt. Próba opłynięcia Ziemi bez zawijania do portów w 150 dni. Trzymamy kciuki.



Żaglówki na targach są tak duże, że trudno je fotografować. Na zdjęciu Cobra, od dołu ;).




A tu nowy produkt Delphi - bez szans na foto...




W całości zmieścił się katamaran, tylko że był w stanie złożonym do transportu ;)




Okrągła motorówka. Podobno dobrze pływa.
 Jakieś 30 lat temu po Mazurach pływało kilka żaglówek z takimi kadłubami. Nie odnosiły sukcesów.



 
Fajne gadżety.




I samolot. Siła nośna na skrzydłach powstaje tak samo jak na żaglach. 




To było chyba najlepsze : wanna sześcioosobowa z telewizorem. Kto to kupuje?




Żeglarska moda. Zawsze w paski.





Bezpieczeństwo przede wszystkim ;)




Obrazy o tematyce marynistycznej. Tworzone w bardzo oryginalny sposób. I sam twórca, który jest fajnym gościem ;)
























Na koniec zagadka. Co to jest i ... gdzie prawdopodobnie będzie produkowany ?

Ratujemy czarny bez ;)

Poziom wody w Wiśle waha się w granicach stanów średnich, i stale podmywa brzeg. Nasz brzeg.





Jesienią zeszłego roku znaleźliśmy krzaczek bzu czarnego, który wiosną chcieliśmy przenieść na farmę. Działania musieliśmy przyspieszyć, bo nagle okazało się, że korzenie bzu dosłownie wiszą w powietrzu.






Po wykopaniu korzeni pojawiła się dziura do samej Wisły ;)





Krzaczek znalazł nowe, bezpieczne miejsce na farmie.





Operację sadzenia bzu czarnego na farmie Bolek obserwowała z budy.




Pochłaniacze wilgoci postawione w przyczepie jesienią złapały w pułapkę sporo wody. Z obu wylaliśmy po około 0,5 litra wody.





W ramach przygotowań do wiosennej eskapady testowaliśmy małą nagrzewnicę samochodową. Przy mało sprzyjających warunkach zewnętrznych ( -2 C ) dało się w środku wytrzymać. Ale szału nagrzewnica nie robi...
























Na koniec zagadka. Na wypalonych łąkach znaleźliśmy wiele takich kopczyków. Jak myślicie, co to jest ?

niedziela, 24 lutego 2019

Powrót chłodu nad Wisłę

Na starorzeczach znowu pojawił się lód.





Jak co roku wypalane są nadwiślańskie łąki.  Giną w ogniu drobne zwierzęta, a bażanty muszą uciekać ze swych kryjówek na tereny wolne od ognia. A tam może być niebezpiecznie: psy, myśliwi etc...




Po kilku ciepłych dniach pojawiły się liście tulipanów.




I pąki bzów ;)




Gałęzie i drobne krzaczki wycięte w zeszłym tygodniu zmieliliśmy w młynku elektrycznym. 




 W trakcie rozbiórki drewnianego magazynku ( to jeszcze pozostałość po poprzednim właścicielu farmy ) znaleźliśmy uszkodzone domki szerszeni. I myszkę, która przerażona uciekła i nie udało się zrobić jej zdjęcia. Myszka pod podłogą w magazynku miała przytulną i dobrze zaprowiantowaną norkę ;)























Na co czekają wróbelki ?

niedziela, 17 lutego 2019

"Wiosna, cieplejszy wieje wiatr..."

Weekend w zapowiedziach meteorologów miał być słoneczny i ciepły. I taki był na południu Polski. U nas na Mazowszu było raczej mgliście i umiarkowanie ciepło. Ale w powietrzu czuć już wiosnę.






Przybywa wody w Wiśle. Betonowe płyty slipu podmywane są przez coraz szybciej płynącą wodę.




Na farmie pojawiły się pierwsze zielone !!! rośliny. Na zdjęciu truskawka.




W jednej z donic wyrasta ... no właśnie, nie pamiętamy, co tam wsadziliśmy ;)




Drewno przygotowane do palenia ognisk w sezonie letnim. Damy popalić ;)






 Odnaleźliśmy kilka skorupek z orzeszków ziemnych. Wygląda na to, że orzeszki były konsumowane w pobliżu miejsca wystawienia. I zjadły je raczej ptaki a nie wiewiórki...


























Na koniec zagadka: co to jest?

niedziela, 10 lutego 2019

Nadal ciepło !

Pomimo kilkudniowego ocieplenia starorzecza nadal pokryte są lodem. Wytrzymałość takiego "ciepłego" lodu jest niewielka, nawet Bandito wyczuwa niebezpieczeństwo i na lód nie wchodzi.




W trakcie spaceru spotkaliśmy świeże ślady działalności bobrów.




Korzystając z dobrej pogody bobry prowadzą wycinkę na brzegu. Następnie wciągają świeże gałęzie do podwodnych spiżarni.





 Niestety, nie wszyscy lubią zwierzęta. Znaleźliśmy martwego bobra z widocznymi dziurami w ciele, najprawdopodobniej po pociskach.





A na farmie wiosna ;) Widoczne są już pąki na krzaczkach borówki amerykańskiej.




W donicach wychodzą z ziemi pędy tulipanów i szafirków.
























Wieczorne ognisko pod czujnym okiem Bolka ;) ( pilnuje ognia w lewym górnym rogu )

niedziela, 3 lutego 2019

Chwilowa przerwa w zimie

Przyszło chwilowe ocieplenie, w dzień do +8 C. W słońcu było jeszcze cieplej !!!




Zima jeszcze się nie skończyła a slip już jest poważnie uszkodzony. Jeśli potwierdzą się prognozy mówiące o wiosennej powodzi to nie będzie co naprawiać.




Na nadwiślańskich łąkach roztopił się śnieg i lód. Woda nie wsiąka, bo grunt nadal jest zamarznięty. I robi się wielkie błoto ;).




Na farmie jest podobnie - woda nie wsiąka w zamarznięty grunt. Ale zamiast błota robią się jeziora... bez kaloszy nie ma ruchu ;)





Niestety, w pobliżu karmnika znaleźliśmy takie oto pozostałości bażanciej kury. Czy to ślady po uczcie żbika, którego ślady na śniegu widzieliśmy 2 tygodnie temu?




Lody ;)  




Orzeszki pozostawione w zeszłym tygodniu zostały skonsumowane.  Śladowa ilość skorupek świadczy chyba o tym, że wiewiórki zabierały orzeszki w całości do swoich kryjówek.

























A u Babci świąteczna choinka wypuściła młode pędy !