poniedziałek, 7 marca 2022

Pierwsze prace w ogródku ;)

 Moja Mała znowu pod plandeką !





Zakupiliśmy nasiona i mieliśmy wielkie plany na zasiewy. Niestety, ziemia jest jeszcze zmarznięta i niewiele zasialiśmy ;)




Pod czujnym okiem Bolka zasialiśmy pietruszkę. Rowki na nasiona wykuwaliśmy w glebie ;)




W Warszawie mamy już mały ogródek. Rośnie sałata i szczypiorek.




W ogródku mamy problem z kotami, które załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w jednej ze skrzyń. Zastosowaliśmy podstęp ;)

Co wyłożyliśmy na tacy w skrzyni ogrodowej ?




sobota, 26 lutego 2022

Ogłaszamy koniec zimy

 Jest jeszcze zimno, wieje północny wiatr, ale słońce jest już coraz wyżej i naprawdę grzeje !!




Nad Wisłą rozpoczęły się prace szkutnicze. Pychówki są smołowane przed rozpoczęciem sezonu nawigacyjnego.




My też rozpoczęliśmy przygotowania MM do sezonu. Na pierwszy rzut poszły żagle. Korzystając z ciepła i bezdeszczowej pogody zdjęliśmy grota i kieszeń lazy jack'a z bomu.




Po wielu latach używania, żagle pojadą do naprawy do żaglowni, w której powstały. Do Sail Service w Gdańsku.




A tymczasem w ogródku mamy pierwsze oznaki końca zimy - wyrasta już czosnek !!!




I na koniec zagadka. Jaka to roślina?




Ale wiało

 Przez całą Polskę przetoczyła się fala wichur. Były to zdecydowanie najsilniejsze wiatry, jakie obserwowaliśmy na farmie. Pierwszy raz plandeka na MM została całkowicie porwana.



Szalejący wiatr uszkodził stalowe słupki znaku kilometrowego nad Wisłą. 





A w Leśnej Bazie poprzewracał stuletnie sosny. Jedna z takich wywrotek była groźna szczególnie, bo powalone drzewo oparło się o linię energetyczną, co groziło zerwaniem tej linii i brakiem zasilania ee. Pomogła lokalna OSP. Dziękujemy ;)




I uwaga, uwaga. Publikujemy zdjęcie podpowiadające do zagadki z poprzedniego odcinka ;)




niedziela, 13 lutego 2022

Domki dla murarek

 W pierwszy słoneczny dzień wybraliśmy się na trzcinocięcie ;) , czyli na pozyskiwanie trzcinowych łodyg.




Poranek był raczej mroźny, na farmie leżał śnieg.




Później w słońcu zrobiło się ciepło, i do najlepszego rewiru, z super grubymi trzcinami, już nie dojechaliśmy. Tak naprawdę to widząc, że traktory miały problemy z przejazdem, my naszego auta w błoto po osie nie pakowaliśmy ;)




Na piechotę, ubłoceni, dotarliśmy do miejsc z dorodnymi trzcinami. Z daleka wydawało się, że powierzchnia wody jest cała zamarznięta. 




Ale nie była zamarznięta, przynajmniej przy brzegu. Dość niebezpieczne było podchodzenie do trzcin po śliskiej trawie i balansowanie na krawędzi przy wycince łodyg. W tym roku nikt nie wpadł do wody, nawet jedna nogą ;)

Udało się. Trzcina na domki dla murarek została wycięta i załadowana do bagażnika. 




W sobotę wybraliśmy się jeszcze na spacer nad Wisłę. Odwiedziliśmy najbliższy czynny slip. Przy średnim stanie wody jest jak najbardziej do użycia.




Nieoczekiwanie napotkaliśmy takie coś solidnie przycumowane do brzegu. 

Zagadka brzmi: co to jest.

My już wiemy, i jeśli nikt nie zgadnie, za tydzień będą zdjęcia podpowiadające ;) rozwiązanie.




niedziela, 23 stycznia 2022

Styczeń jak kwiecień

 Jest takie powiedzenie: kwiecień plecień bo przeplata trochę zimy trochę lata. Nasz styczeń upodabnia się do kwietnia - w jeden weekend jest ciepło i słonecznie a w następny mamy śnieg i tęgi mróz. Nawet styczniowa burza z piorunami się zdarzyła ;)

Na zdjęciu droga na farmę w tym lepszym wydaniu stycznia.




W tym odcinku zamieszczamy zdjęcia z dwóch weekendów. Tydzień później było już tak ;)




Starorzecza i Wisła raz są pokryte lodem, a za tydzień po lodzie nie ma śladu.

Na zdjęciu lekko zmrożone małe Starorzecze.




I kra na Wiśle.



A po tygodniu śladu po krze nie ma. Jest za to dość wysoki stan wody. Nurt podmywa piaszczysty brzeg.





Cieszymy się, że nasz znak nawigacyjny nadal stoi na brzegu.




Wspomniana wcześniej burza przyszła z wichurami. W okolicznych lasach wiatr powalił wiele drzew. Dojazd na farmę był przez kilka godzin niemożliwy - straż pożarna usuwał pnie z drogi. A nasz nadwiślański znak tylko się trochę pochylił ;)




Rozpoczęliśmy prace porządkowe. Najpierw przy wiślanej bramie wycięliśmy wysokie chwasty i inne drobne krzaczki, które utrudniały wyjście w stronę Wisły.




Mieliśmy pierwsze, solidne ognisko.



A do gaszenia, wobec zamarzniętej wody w starorzeczu, posłużyły nam kawałki lodu z wiader i beczek.



Na koniec zagadka. Gdzie to jest?



środa, 12 stycznia 2022

2022 rozpoczęty !!

Na farmie rozpoczynamy Nowy Rok. Nowe pomysły do zrealizowania przed nami. Nowe nadzieje na ciekawe i dalekie wyprawy. Nowe rośliny do posiania i posadzenia. I nowe postanowienia noworoczne uczynione ;)

Pogoda w pierwszy dzień Nowego Roku nie rozpieszczała... chwilę po wykonaniu tego zdjęcia spadł grad, nie zdążyliśmy dojść do Wisły. 


 


W pierwszy dzień nowego roku dokarmiamy psy, sikorki i bażanty. Bażanty były baaardzo głodne, w poszukiwaniu ziarna w karmniku tak rozkopywały glebę, że zupełnie zasypały tacę na pokarm.




Po oczyszczeniu i napełnieniu ziarnem taca wygląda tak ;)




Nowy rok na farmie powitał nas bardzo wilgotnym powietrzem. Na zdjęciu zawilgocone drzwiczki do skrzynki z bezpiecznikami. Pomimo naszych obaw, cały prąd elektryczny świetnie działał w tej wilgoci ;) ;)